Justyna i Janusz – pozytywne szaleństwo!

Kiedy spotkaliśmy się pierwszy raz, Janusz przyjechał do nas z Mysłowic na motorze, na którym zaraz mnie przewiózł. A chwilę potem, ubrany niczym rycerz Jedi, zrobił piorunujące wrażenie na naszych dziewczynkach! Nic zatem dziwnego, że Justyna taka zakochana! 🙂 A potem było szalone wesele, szalony plener (sesja plenerowa J&J będzie na blogu kiedy indziej) no i w ogóle tego szaleństwa było pełno wszędzie dookoła. Nawet pogoda oszalała, bo tego dnia na przemian lało jak z cebra, albo grzało jak w tropiku. A przede mną jeszcze jedna przygoda, którą Janusz mi obiecał! Już niebawem, już nie mogę się doczekać 🙂 Ale o tym będzie w innym miejscu, i o innej porze…

A poniżej zdjęcia ze ślubu i wesela J&J – kilka moich ulubionych. Zapraszam 🙂

3 Comment

  1. aga says:

    super , zdjęcie 15 wymiata 🙂

  2. Świetne klatki, ostatnia szczególnie mi się podoba!

  3. Ostatnie jest bardzo fajniutkie i pomysł z tymi idącymi ludźmi w kościele, też bdb. 🙂

Dodaj komentarz