Żabcia i Brzydal, czyli Alicja i Kuba po raz kolejny

Ala i Kuba już gościli na naszym blogu przy okazji prezentacji zdjęć z ich niesamowitej sesji plenerowej. Można ją zobaczyć tutaj: Sesja plenerowa Czechowice-Dziedzice
Tym razem nadeszła wreszcie pora na prezentację materiału z dnia ich ślubu. Fotoreportaż ślubny, którego bohaterami są… Żabcia i Brzydal uzupełniliśmy ciepłym i serdecznym listem, który otrzymaliśmy od nich kilka tygodni temu. Tak naprawdę, to my Wam bardzo dziękujemy za zaufanie w podbramkowej sytuacji! A co na zdjęciach? Ogrom emocji, dużo radości i śmiechu. Musimy przyznać, że już dawno nie spotkaliśmy pary, która tak zaraża eksplozją spontanicznej radości. Zatem od nas tyle – niech przemówią zdjęcia i Ala z Kubą:

”Można by zacząć od tego ,że na rok przed ślubem prawie wszystko już było zaplanowane ,zostało tylko odliczać czas do ślubu, na miesiąc przed ślubem gdy rozpoczeliśmy już myśleć o urlopie i ostatnich przygotowaniach dostaliśmy telefon ,że wybrany przez nas fotograf nie może uwiecznić naszego ślubu.. i co teraz?  Nasz fotograf polecił nam Agnieszkę i Jacka. Ich zdjęcia znaliśmy już wcześniej, ponieważ regularnie odwiedzaliśmy ich blog, dlatego nie wahaliśmy się z wyborem ani chwili:) Teraz mogliśmy spokojnie zacząć ostatnie przygotowanie w nadziei że już nic nas nie zaskoczy. Nadszedł dzień ślubu……….. Jest samo południe a Agnieszka zaczyna pracę w salonie kosmetycznym i fryzjerskim ,gdzie wtapia się w otoczenie ze swoim obiektywem… Tak, dzwoni telefon, to z domu , wszyscy już Czekaja i się na pewno spóźnimy , a Pani fotograf ze stoickim spokojem rzekła, że tak powinno być gdyż to normalne… Najpierw ekspresowa kawa i kilka usłyszanych pstryknięć , już wszystko mi jedno czy moja grzywka wygląda dobrze i że trzeba wciągnąć brzuch i napiąć pierś ;-)Jest i nie ma jej, już pracuje na dworze i jak profesjonalista podtrzymuje rozmowę… tak słychać gdzieś orkiestrę czyli jest znak że i Kuba będzie za parę minut… dzięki jej pracy widzę, że samochód był tak przystrojony no i że goście przed domem czekali…. Potem przekupki , wykupki i wszystkie drobne z kieszeni weszły w kadr… Było też błogosławieństwo i piękne ujęcia z kościoła. Teraz widzimy, że jest on taki jakiś inny, taki nie nasz… to pierwsze słowa podczas oglądania zdjęć. Hah i jest podwiązka która zsunęła sie z nogi…. prawej , a nie lewej …hihihih. Tak a później praca na sali która równie owocna była w ujęcia jakich sobie nie mogliśmy nawet wymarzyć. Po długim oczekiwaniu dostaliśmy zdjęcia do wyboru, ale jak tu wybrać tylko 20 z pośród ponad 180 świetnych prac:-) poprostu to nie możliwe!!! Po ostrej burzy mózgów i kilku nie przespanych nocach udało się wybrać 40;-) Teraz pozostało tylko czekać na całą resztę…  Na krótko przed świętami otrzymaliśmy mail: zdjęcia są do odbioru. Jak tylko zdjęcia do nas dotarły wielki szok: piękne albumy, jeszcze lepsze i piękniejsze zdjęcia, te wyrazy twarzy, pozy na zdjęciach są po prostu świetne tych momentów nie da się powtórzyć, a dzięki pracy Agnieszki i Jacka możemy do nich wracać. A zapomnieliśmy dodać coś o sesji w plenerze … odbyła się na terenie nam znanym a nowym dla fotografów. Jak przystało na profesjonalną obsługę i z tym sobie poradzili , bo nie ważne gdzie , ważne że są to osoby z pasją ,które wkładają serce w to co czynią.
Za co bardzo Wam dziękujemy. Jesteście świetni. Kapitalny prezent na święta”

Żabcia i Brzydal

Dołącz do nas na Facebooku

Dołącz do nas na Facebooku

Zdjęcia: Agnieszka Cynarska-Taran, Fotopracownia
Ślub: Czechowice-Dziedzice, Bielsko-Biała

2 Comment

  1. Bardzo fajny materiał, jest to co lubię czyli dużo uśmiechów i radości

  2. Ciekawe i nietuzinkowe ujęcia. Pozdrawiam Serdecznie 🙂

Dodaj komentarz